-No co ty? Jasne. Zaraz im przekażę.- usłyszałam rozmowę Zayna przez telefon. Chłopak z szerokim uśmiechem spojrzał na Nialla, unikając przy tym mojego wzroku.- Chłopaki!- wydarł się na cały głos. Już po chwili wszyscy byli w salonie, włącznie z Stellą, która wycierała swoje mokre włosy.
-Coś nie tak? Jeśli nie ma w lodówce nic do jedzenie to zapewne Niall, a jeśli skończył ci się żel do włosów to sam sobie leć do sklepu, bo ja nie mam zamiaru.- stwierdził całkiem poważnie Liam.
-To nie to. Jesteśmy zaproszeni na imprezę do Davida. No wiecie... Tego z zabawy sylwestrowej.- wytłumaczył szatyn widząc ich zaskoczone spojrzenia.- Dzisiaj o dwudziestej mamy się stawić przed jego domem.- powiedział i już chciał wychodzić kiedy odezwał się Harry.
-Dziewczyny idziecie z nami oczywiście.- nie miałam zbytniej ochoty na imprezowanie, ale postanowiłam, że pójdę i to tylko po to by dopiec Zayn' owi, który był przeciwny naszemu wspólnemu wypadowi. Oczywiście tłumaczył się, że tam będą tylko zaproszeni, a potem wymyślił nawet, że to nie będzie nasze towarzystwo. Był po prostu chamski, ale musiałam przyznać mu rację. To jak się później okazało stanowczo nie było moje towarzystwo.
***
Poprawiłam sukienkę, którą miałam na sobie i ruszyłam za chłopcami. Wszyscy byli ubrani luźno, bez jakichś specjalnych rewelacji. Każdy miał swój własny styl, który przez te dwa dni dążyłam poznać. Harry miał na sobie czarne spodnie, czarną marynarkę i jasną koszulkę z nadrukiem. Liam koszulę w kratę, granatowe spodnie trochę zwężane u dołu i czerwone buty za kostkę. Niall ciemne spodnie i buty, a do tego niebieską bluzę. Louis swoją biało-czerwoną koszulkę w paski, kolorowe rurki i białe trampki, a Zayn... Czarne spodnie, białe conversy i czerwoną bejsbolówkę.
-Dobrze wyglądasz, nie musisz non stop poprawiać tej kiecki.- odezwał się się Zayn, który wędrował za mną. Czy mnie uszy myliły?
-Czy ja dobrze słyszę? Chłopak, który ma rozdęte ego i widzi tylko swoje zalety, pochwalił mój ubiór?- szatyn cicho prychnął po czym spojrzał mi w oczy i szeroko się uśmiechnął.
-Nie wzięli byśmy ciebie gdybyś nie wyglądała chociaż przeciętnie, a ta sukienka w kwiatki odciąga spojrzenie od twojej krzywej...- nie zdążył dokończyć, bo Harry posłał mu złe spojrzenie, które gdyby mogło zabiło by go. Już po chwili staliśmy w zatłoczonym salonie jakiegoś chłopaka imieniem David. Został mi on przedstawiony, ale nie był za przyjemny. Zachowywał się chamsko i powoli zaczynałam nabierać przekonania, że to branża muzyczna tak wpływa na ludzi. Wszyscy w koło tańczyli, muzyka głośno grała, a ludzie świetnie się bawili. Nikogo nie znałam, ale nie przeszkadzało mi to. Piłam drinka za drinkiem, kompletnie nie zwracając uwagi na to jak kręci mi się w głowie od tego alkoholu. Zayn pchał we mnie to świństwo, a ja nagle zapomniałam o naszym konflikcie.
-Zatańczymy?- usłyszałam za plecami ciepły głos Harry'ego. Obróciłam się w jego stronę i zobaczyłam te zielone oczy, które hipnotyzowały. Co prawda miałam słabość do ciemnych oczu, ale u niego nie było to potrzebne. Przytaknęłam po czym zeszłam z krzesła i starając się nie zwymiotować ruszyłam za chłopakiem. Nagle jak na zawołanie zaczął lecieć wolny kawałek. Nie znałam tego utworu, ale Hazza najwidoczniej tak, bo uśmiechnął się pod nosem słysząc pierwsze dźwięki. Zarzuciłam ręce na szyję bruneta rozglądając się w koło. Nagle zaczęłam widzieć to co wcześniej było dla mnie niewidoczne. W kącie po prawej stronie pokoju na fotelu siedział jakiś chłopak. Nie widziałam jego twarzy, wszystko było rozmazane. Jakaś dziewczyna bezwstydnie klękała przed nim i robiła mu, jak to mówiono w dzisiejszych czasach ,,loda''. Na drugim końcu pomieszczenia siedziało dwóch mężczyzn. Twarze były rozmazane, co zaczynało mnie denerwować. Jeden przekazywał drugiemu biały proszek w woreczku.
Narkotyki.
Pomyślałam przenosząc wzrok w innym kierunku. Przylgnęłam do Harry'ego mocniej zaciskając dłonie na jego szyi. Wszystko zaczęło wirować, ale udało mi się jeszcze dostrzec jak ktoś wszczyna bójkę. Nikt nie zwracał na nich uwagi, jakby to co robili było całkowicie naturalne. Nawet mój przyjaciel błądził myślami gdzieś, w innym świecie. Zareagował dopiero kiedy osunęłam się po jego klatce piersiowej.
-Dobrze wyglądasz, nie musisz non stop poprawiać tej kiecki.- odezwał się się Zayn, który wędrował za mną. Czy mnie uszy myliły?
-Czy ja dobrze słyszę? Chłopak, który ma rozdęte ego i widzi tylko swoje zalety, pochwalił mój ubiór?- szatyn cicho prychnął po czym spojrzał mi w oczy i szeroko się uśmiechnął.
-Nie wzięli byśmy ciebie gdybyś nie wyglądała chociaż przeciętnie, a ta sukienka w kwiatki odciąga spojrzenie od twojej krzywej...- nie zdążył dokończyć, bo Harry posłał mu złe spojrzenie, które gdyby mogło zabiło by go. Już po chwili staliśmy w zatłoczonym salonie jakiegoś chłopaka imieniem David. Został mi on przedstawiony, ale nie był za przyjemny. Zachowywał się chamsko i powoli zaczynałam nabierać przekonania, że to branża muzyczna tak wpływa na ludzi. Wszyscy w koło tańczyli, muzyka głośno grała, a ludzie świetnie się bawili. Nikogo nie znałam, ale nie przeszkadzało mi to. Piłam drinka za drinkiem, kompletnie nie zwracając uwagi na to jak kręci mi się w głowie od tego alkoholu. Zayn pchał we mnie to świństwo, a ja nagle zapomniałam o naszym konflikcie.
-Zatańczymy?- usłyszałam za plecami ciepły głos Harry'ego. Obróciłam się w jego stronę i zobaczyłam te zielone oczy, które hipnotyzowały. Co prawda miałam słabość do ciemnych oczu, ale u niego nie było to potrzebne. Przytaknęłam po czym zeszłam z krzesła i starając się nie zwymiotować ruszyłam za chłopakiem. Nagle jak na zawołanie zaczął lecieć wolny kawałek. Nie znałam tego utworu, ale Hazza najwidoczniej tak, bo uśmiechnął się pod nosem słysząc pierwsze dźwięki. Zarzuciłam ręce na szyję bruneta rozglądając się w koło. Nagle zaczęłam widzieć to co wcześniej było dla mnie niewidoczne. W kącie po prawej stronie pokoju na fotelu siedział jakiś chłopak. Nie widziałam jego twarzy, wszystko było rozmazane. Jakaś dziewczyna bezwstydnie klękała przed nim i robiła mu, jak to mówiono w dzisiejszych czasach ,,loda''. Na drugim końcu pomieszczenia siedziało dwóch mężczyzn. Twarze były rozmazane, co zaczynało mnie denerwować. Jeden przekazywał drugiemu biały proszek w woreczku.
Narkotyki.
Pomyślałam przenosząc wzrok w innym kierunku. Przylgnęłam do Harry'ego mocniej zaciskając dłonie na jego szyi. Wszystko zaczęło wirować, ale udało mi się jeszcze dostrzec jak ktoś wszczyna bójkę. Nikt nie zwracał na nich uwagi, jakby to co robili było całkowicie naturalne. Nawet mój przyjaciel błądził myślami gdzieś, w innym świecie. Zareagował dopiero kiedy osunęłam się po jego klatce piersiowej.
Harry...
Złapałem dziewczynę nim zdążyła upaść na ziemię i spojrzałem w jej pusty wzrok. Uśmiechała się szeroko mrucząc coś pod nosem. Wyglądała jakby coś brała, albo chociaż za dużo wypiła. Nagle odzyskała siłę w nogach. Stanęła prosto po czym zaczęła mnie ciągnąć gdzieś na bok. Zdezorientowany zacząłem iść za nią posłusznie. Kiedy byliśmy już przy drzwiach od jednego z pokoi Grace zasłoniła mi usta swoją dłonią i wciągnęła mnie do środka. Ciągle dudniło mi w uszach od głośnej muzyki, ale ignorowałem to. Zayn musiał ją na prawdę nieźle upić i to nie byle czym, chyba, że miała aż tak słabą głowę w co osobiście nie wierzyłem.
-To ty się prze...- zacząłem, ale nie dane było mi dokończyć. Brunetka wręcz przyssała się do mnie. Odciągnąłem ją od siebie na długość moich ramion i spojrzałem głęboko w oczy. Wiedziałem, że dziewczyna nie kontroluje się. Grace byłą inna, ale kiedy tak patrzeliśmy sobie w oczy zrozumiałem coś. Zrozumiałem, że nie umiem się jej oprzeć. Więc kiedy po raz kolejny do mnie przyległa podałem się. Uniosłem jej delikatne ciało i nie przestając jej całować przeniosłem na satynową pościel w sypialni. Nim się spostrzegłem byliśmy nadzy. Usłyszałem jak ktoś otwiera drzwi, ale nie obejrzałem się. Po chwili usłyszałem głośny huk i mogłem się spodziewać, że kogoś zdenerwowało to co w tym domu się działo. Wiedziałem, że ta jedna noc zniszczy wszystko. Zniszczy mnie, ją i to co zbudowaliśmy przez całe istnienie naszego zespołu. Czułem się winny, ale było już za późno by się wycofać. Było już po wszystkim.
Spojrzałem na śpiącą Grace. Nie była niczego świadoma, najzwyczajniej w świecie ją wykorzystałem. Nie mogłem nawet tłumaczyć się alkoholem, bo byłem w stu procentach trzeźwy. Zaprzepaściłem wszystko.
Usiadłem na brzegu łóżka i ukryłem twarz w dłoniach. Jak mogłem to zrobić? Nienawidziłem siebie. Czemu byłem taki słaby? Czemu uległem, a nie ją odepchnąłem. Mogłem tylko liczyć, że ten incydent nie wyjdzie na jaw i zostanie to tajemnicą, którą zabiorę z sobą do grobu.
Szybko ubrałem się po czym wyszedłem z imprezy jak zwykły tchórz. Byłem tchórzem, bałem się odpowiedzialności, tego co mogło się stać jeśli bym został.
Od Chocolate997: No więc długo nie jest i to przyznam, a miał być dłuższy. Nie rozpisałam się za bardzo nad imprezą, ale za to dzieje się sporo;D Mam mały konkurs;)
W tym rozdziale pojawiło się sporo elementów kluczowych dla dalszej akcji więc... Jeśli ktoś wymieni mi chociaż 3 będzie miał wpływ na kolejny rozdział;D Wymyśli pomysł, który ja ubiorę w słowa. Jeśli nikt nie zgadnie to ja coś wymyślę;) Ale żeby nie było za łatwo to musicie podać imiona bohaterów, których dane momenty będą się tyczyć. Takie utrudnienie;))Mam nadzieję, że ktoś odgadnie;)
To tyle. Mam nadzieję, że się podobało. Odpowiedzi piszcie w komentarzach;)
To tyle. Mam nadzieję, że się podobało. Odpowiedzi piszcie w komentarzach;)
Mój Hazza?! Mój Hazza by czegoś takiego nie zrobił :c Na pewno nie, bo on kocha tylko mnie... Mój Hazza <3 I jeśli już kogoś miałby zgwałcić, to mnie <3 ale to nie byłby gwałt, bo ja bym tego chciałą i... Boże, ci ja ci pisze o tym? o.O
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału jest świetny :D i rzeczywiście wiele się w nim dzieje :D Nie mogłam sie oderwać, zwłąszcza, gdy doszło do ich pocałunku <3 Tzn. Mojego i Hazzy, oczywiście xd <3
Co do konkursu... Spróbuje :D
No to tak... xd Em...
1. Narkotyki? xd Zayn i, hm... Grace? Albo sam Zayn, wydaje mi się, ze Grace nie byłaby tak głupa i by wziąć narkotyki xd
2. Gwałt, ogólnie kłamstwo? Harry, Grace i może Zayn?
3. Nie wiem... David? Grace i pozostali chłopcy? Ale najbardziej Hazza i Zayn?
Osz kurde. :O Harry... On ją wykorzystał. Zrobił to świadomie. ;c Trochę, co ja mówię, bardzo mi jest przykro, że to zrobił, ale mam nadzieję, że ona mu wybaczy. Dobra, może nie tak od razu, bo to by nie było w cale fair. No i przyjemne też by nie było gdyby mi ktoś tak zrobił, nawet mój idol. To stawia Harrego w złym świetle.. Wie, że będzie żałował, ja również to wiem. ;c Źle zaczął. ;<
OdpowiedzUsuńHmmm.. nie jestem za dobra w zgadywanki, ale co tam! :D
No więc myślę, że Zayn wsypał coś Grace do drinków, które jej podawał. Narkotyki? Może tak, a może nie. Nie wiem. xd W każdym bądź razie coś, co ją odurzyło i doprowadziło do tego, że zbliżyła się do Harrego aż tak, że wylądowali w łóżku.
Noc Harrego spędzona z Grace może, a raczej jest elementem kluczowym dalszej akcji. Zwłaszcza, że Harry uciekł, a ona... Została naga w jednym z pokoi domu w którym jest pierwszy i prawdopodobnie ostatni raz... ;c Będąc na jej miejscu zastanawiałabym się co robię tam naga. Wydaje mi się, że Grace lubi Harrego, to może być jej utrudnieniem w uwierzenie w to co zaszło pomiędzy nimi, w to, że on ją wykorzystał. Można też powiedzieć, że ona go sprowokowała. To ona pierwsza wykonała krok. ;<
Trzeci epizod. Tu pojawia się problem. Może to być bójka, tylko nie wyobrażam sobie kto z kim mógłby się pobić i o co... Może to też być bezwstydnica, którą mogłaby okazać się... Stella. Tę sytuacje jest mi równie ciężko sobie wyobrazić, co bójkę, ale wszystko się może zdarzyć. Zastanawiam się, czy tym chłopakiem byłby Niall, Zayn, David, a może zupełnie ktoś inny. Może to nie o to chodzi, tylko o coś co przeoczyłam, bo i tak mogło być. ;>
Opowiadanie świetne, bardzo ciekawe i będę tu zaglądać. Dodaję do obserwowanych. ;))
+ Ale się rozpisałam. :OO
[http://choose-your-last-words.blogspot.com]
Rozdział pomimo ,że krótki jest naprawdę bogaty w informacje :)
OdpowiedzUsuńMam wrażenie ,że wszystko dzieje się zbyt szybko ale na pewno taki był plan :)
Rozdział mi się podoba ;)
Dobra ja też spróbuję !
1.Najpierw mnie tknęło to upicie się Grace. Mam wrażenie ,że tu chodzi o narkotyki. Podejrzewam ,że macał w tym palce Zayn.
2.Seks Harrego i Grace :) To będzie prowadziło do poczucia winy Harrego...a u Grace...czyżby do ciąży ? Nie było nic o zabezpieczeniu :)
3.W czasie stosunku Harrego i Grace ktoś wszedł do ich pokoju... Jeszcze nie wiem kto ale wiem ,że to było kluczowe :D
Czekam na kolejny rozdział :*