-Myślałem, że już mi nie otworzysz... Mówiłem, że jesteś zwykłą dziwką. Bzykasz każdego po kolei, nawet mojego przyjaciela.- zacisnęłam dłonie w pięści. Zastanawiałam się po co tak na prawdę tu przyszedł. Tylko po to by mi to powiedzieć? Nie sądzę.
-Spierdalaj! Mam cię dość! To przez ciebie! Ty mnie upiłeś! Nie chciałam...- wykrzyknęłam stopniowo ściszając głos. W gardle stanęła mi wielka gula. Nie mogłam przełknąć śliny, ani nic powiedzieć. Serce waliło mi jak oszalałe i nagle oddech stał się płytki. Poczułam jak nogi uginają się pode mną.
-Nie kazałem ci z nim sypiać! Ale on też wcale nie jest lepszy. Nie umiał uchować ptaka w spodniach to teraz ma. Dobraliście się rewelacyjnie. Myślałem, że stać go na więcej...- spojrzałam na niego zaskoczona. Skąd o wszystkim wiedział?
-Kto?- zapytałam opierając się o framugę drzwi i patrząc w jego ciemne oczy. Nagle jakby zrozumiał, że nic nie wiem. Stał, patrząc gdzieś za mnie.
- Jak to kto? Harry.- do oczu napłynęły mi łzy. Zagryzłam dolną wargę aż do krwi po czym przymknęłam oczy i obróciłam się tyłem do chłopaka. Nie wierzyłam Zaynowi, wiedziałam że chciał mnie tylko zranić, a jednak gdzieś z tyłu głowy widziałam Harry'ego. Przypomniałam sobie nasz taniec. To co widziałam. To były tylko omamy? Narkotyki... Prostytutka... Modliłam się by to było kłamstwo. Biegiem ruszyłam w stronę salonu. Zbiegłam po schodach i zatrzymałam się dopiero kiedy moich uszu dobiegły czyjeś głosy.
-Zabawa była przednia. Nigdy tego nie zapomnę. Szkoda mi tylko jej... Wiecie. Głupia jest. Dała się omotać.- po moich policzkach spłynęły łzy. Te słowa wypływały z ust Harry'ego. Ufałam mu, kochałam jak brata. Podeszłam do chłopców szybkim krokiem. Cała czwórka siedziała w salonie przed telewizorem. Stanęłam twarzą do Hazzy i bez ogródek dałam mu w twarz. Zaskoczony chłopak podniósł się raptownie i złapał za mój nadgarstek, który szybko wyrwałam. Po chwili pomiędzy nami przeszła Stella, która zalotnie przejechała palcem po torsie bruneta i pocałowała go w policzek. Otarłam dłonią łzy spływające po moich policzkach. Nie zabraniałam mu z nią być, chciałam ich szczęścia, ale wiedziałam, że to on dzisiejszej nocy mnie wykorzystał i teraz naśmiewał się ze mnie.
-Jesteś nic nie warty! Jak mogłeś! Ufałam ci! Jeszcze śmiesz się ze mnie naśmiewać?! Wiesz, że byłam pijana!- wykrzyczałam mu w twarz.
-Ja nie...- nie dałam mu dokończyć.
-Mówię o dzisiejszej nocy! Przespałeś się ze mną, a właściwie... Zgwałciłeś mnie! Mogę podać cię na policję! Harry, ja ci ufałam... Byłeś mi bardzo bliski...- zielone tęczówki chłopaka nagle posmutniały. Wyciągnął dłoń w moim kierunku, ale odepchnęłam ją. Zależało mi na nim.
-Grace ja...- wyszłam szybkim krokiem z domu, po drodze minęłam Zayna, który był najzwyczajniej w świecie zadowolony z siebie. Byłam mu wdzięczna, bo możliwe, że nigdy nie dowiedziała bym się prawdy.
***
Upiłam łyk kakao i wtuliłam się z Nialla. On jako jedyny jeszcze ze mną rozmawiał. Reszta jakby zaczęła mnie unikać, bała się że im coś zrobię? Chyba bolało ich to co stało się między mną, a Harrym. Loczek zresztą też jakby umilkł. Odzywał się do mnie tylko gdy musiał i przestał patrzeć tak jak wcześniej. Teraz jego priorytetem była Stella. Widać było, że trochę na nią naciska, a ta nie chciała nic mówić. Zayn też nie był przychylny im. Jakby Stella była jego własnością, a przecież nie byli razem, nawet nie rozmawiali.
-Będzie dobrze mała.- wyszeptał mi do ucha. Posłałam mu blady uśmiech. Potrzebowałam tego ciepła które mi dawał. Minął tydzień. Zdjęcia zakończyły się, a jutro miał być pierwszy dzień treningów do koncertu chłopców w Londynie. Cieszyłam się, bo będę mogła oderwać się myślami od tej przytłaczającej rzeczywistości i oddać wirowi tańca. Poczułam jak kanapa delikatnie się zapada i jak ktoś wtula się we mnie całym ciałem. Uśmiechnęłam się pod nosem i spojrzałam na szatynkę, która jeszcze mocniej mnie uścisnęła.
-Jestem z tobą zawsze. Jutro czeka nas świetny dzień. Zobaczysz, będziemy rewelacyjnie się bawić.- przytaknęłam jej tylko po czym wstałam i rzuciłam koc na Nialla.
-Może wybierzemy się na zakupy?- spytałam chowając ręce do kieszeni mojej bluzy. Dawno nie byłam na takim wypadzie z przyjaciółką i bardzo mnie ucieszyło kiedy Stella zgodziła się odwołać swoje plany.
-Tylko skoczę się ubrać w coś innego i możemy iść.- usłyszałam ciche westchnienie Lou zza moich pleców.
-Czemu? Wyglądasz tak seksi w tym rozciągniętym dresie i szopą na głowie.- Stell zmrużyła oczy po czym rzuciła w chłopaka poduszką i uciekła na górę. Nie minęło kilka minut a usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu. Już po chwili przede mną stał Liam, Harry i Zayn. Chłopak byli podobno załatwiać jakieś formalności co do koncertu. Niall i Louis zrezygnowali z tego jakże interesującego zajęcia ze względu na mnie.Sama bym zrezygnowała. Harry unikał mojego spojrzenia na wszystkie sposoby, ale kiedy w końcu nasze oczy się spotkały nie spuścił wzroku. Wyszeptał tylko ciche ,,Przepraszam'' i rzucił swój brązowy płaszcz na kanapę, gdzie przed chwilą jeszcze siedziałam. Panowała niezręczna cisza. Liam poszedł do siebie, Louis i Niall też wyszli z pokoju kierując się w stronę kuchni, a Harry uciekł zostawiając mnie z Zaynem samą.
-Grace... Ja was wtedy widziałem. Myślałem, że jesteś świadoma, że tego chcesz. Pomógł bym ci. Uwierz mi...- nie chciałam tego dłużej słuchać, więc ucieszyłam się kiedy Stella zeszła na dół. Przywitała Zayna promiennym uśmiechem po czym przeniosła wzrok na mnie. Ruchem dłoni nakazałem jej ubierać się już, bo ja mam jeszcze coś do załatwienia.
-Od kiedy to się mną przejmujesz? Nie zauważyłam bym cię obchodziła jakoś specjalnie. Nie potrzebuję twojej litości.- powiedziałam ostro kiedy Stell znikła za drzwiami. Szybko wcisnęłam na stopy buty po czym bez zastanowienia dodałam.- Pilnuj swojego nosa i martw się sobą.
____
Od Chocolate997: W tym tygodniu wyjątkowo rozdział pojawia się w piątek, a nie w sobotę, a to z tego względu, że napisałam go dość dawno. Skończony był praktycznie chyba we wtorek;) Co do samego rozdziału to wydaje mi się, że nie jest źle, ale zawsze może być lepiej. Zawsze tłumaczę się szkołą i wiem to, ale na prawdę dopiero teraz zobaczyłam jak to jest być w III gimnazjum i mieć wszystko na głowie. Dodatkowo jeszcze wzięłam sobie konkurs biologiczny i czeka mnie, że tka powiem ,,podwójny zapieprz'', ale dam radę. Musicie po prostu dać mi czas. Możliwe, że jeszcze w ten weekend na pisze rozdział więc pojawi się w przyszłym tygodniu, ale nie mogę niczego obiecać;) Hot Stuff Niall może być?
-Od kiedy to się mną przejmujesz? Nie zauważyłam bym cię obchodziła jakoś specjalnie. Nie potrzebuję twojej litości.- powiedziałam ostro kiedy Stell znikła za drzwiami. Szybko wcisnęłam na stopy buty po czym bez zastanowienia dodałam.- Pilnuj swojego nosa i martw się sobą.
____
Od Chocolate997: W tym tygodniu wyjątkowo rozdział pojawia się w piątek, a nie w sobotę, a to z tego względu, że napisałam go dość dawno. Skończony był praktycznie chyba we wtorek;) Co do samego rozdziału to wydaje mi się, że nie jest źle, ale zawsze może być lepiej. Zawsze tłumaczę się szkołą i wiem to, ale na prawdę dopiero teraz zobaczyłam jak to jest być w III gimnazjum i mieć wszystko na głowie. Dodatkowo jeszcze wzięłam sobie konkurs biologiczny i czeka mnie, że tka powiem ,,podwójny zapieprz'', ale dam radę. Musicie po prostu dać mi czas. Możliwe, że jeszcze w ten weekend na pisze rozdział więc pojawi się w przyszłym tygodniu, ale nie mogę niczego obiecać;) Hot Stuff Niall może być?
Rozdział jest znakomity :D Uu... Czyżby Zaynowi zrobiło się żal Grace, albo chociaż wstyd?? :D ^^ Wreszcie pokazał, ze wcale nie jest takim gnojkiem ^^ Ale nie udawał miłego, nie? o.O A Harry.... Zawiodłam się na nim, mój mąż? ^^ xd
OdpowiedzUsuńO kurczę ale tu się dzieje... powiem ci ,że się trochę gubię :D
OdpowiedzUsuńNadal nie rozumiem czemu Zayn tak bardzo nielubi Grace :)
Ale rozdział mi się podoba :D
Jest dobrze napisany ;)
Czekam :**