niedziela, 23 września 2012
Prolog
Usiadłam przy jednej z ławek, po czym po raz kolejny spojrzałam na drzwi. Za pięć minut miało się zacząć, a jej nadal nie było. Czemu akurat teraz musiała się spóźniać? Zawsze była taka poukładana, punktualna, a właśnie dziś zachciało jej się łamać regulamin szkoły. Kiedy drzwi od klasy uchyliły się już chciałam odetchnąć z ulgą, ale zamiast Stelli do środka weszła dyrektorka. Na jej twarzy widać było kilka zmarszczek, świadczących o jej podeszłym wieku i uśmiech, który był bardzo rzadko widziany przez uczniów naszej szkoły.
Przeważnie zimna i wyrafinowana kobieta podała swoją dłoń naszemu wychowawcy, a cała klasa zamarła w bez ruchu. W mojej głowie nadal słychać było tylko przeraźliwy krzyk, który już niedługo usłyszy Stella. Najważniejszy dzień w naszym życiu, a ona się spóźnia. Ten moment jest nawet ważniejszy od ślubu czy zakończenia szkoły. To się nigdy więcej nie powtórzy. Wychowawca spojrzał na nas karcąco, a cała klasa momentalnie i równo wypowiedziała słowa przywitania ,,Dzień dobry''.
- Usiądźcie kochani...- z tą kobietą działo się coś dziwnego. Jeszcze wczoraj na apelu przed całą szkoła zganiła naszego wychowawcę jak psa, za to, że nie potrafi nas okiełznać. Tak na prawdę, to on był dla nas po prostu miły, a to babsko uważało, że jest nie udolnym nauczycielem. - Przyszłam do was dziś z bardzo dobrą wiadomo...- w zdanie weszła dyrektorce Stella, która zasapana wbiegła do klasy. Była kompletnie mokra, jej czarne włosy oklapnięte, a plecak dodatkowo niezapięty. Zapewne wszystkie książki w środku były mokre.
- Przepraszam za spóźnienie. Autobus mi odjechał, a nie było w domu rodziców i...- tłumaczyła się moja przyjaciółka. Najwidoczniej widok dyrektorki jej jakoś nie speszył, bo nadal nawijała jak najęta o tym co ją spotkało po drodze do szkoły.
-Uspokój się Stello.- brunetka przytaknęła i kiedy już chciała ruszyć w kierunku mojej ławki dyrektorka złapała ją za rękę i zatrzymała. - Zostań. Nie masz po co siadać.- powiedziała cicho. Stell spojrzała na mnie pytająco, za to ja wzruszyłam tylko ramionami na znak, że sama nie wiem o co tu chodzi.- Słuchajcie uważnie. Stella oraz jej rówieśniczka Grace...- kobieta wskazała na mnie ręką bym podeszła. Teraz już doskonale wiedziałam o co chodziło. Chciałam krzyczeć ze szczęścia, ale się powstrzymałam.- Wygrały międzynarodowy konkurs taneczny, a ich nagrodą jest wyjazd na staż do Londynu. Będą tańczyły z pewnym bardzo znanym zespołem Brytyjskim. Bierzcie z tych dziewcząt przykład.- Stella jak zwykle z podekscytowania pisnęła i rzuciła mi się na szyję. Cicho się zaśmiałam kiedy siłą nakazała mi skakać w miejscu. Wyglądałyśmy jak idiotki, a cała klasa tylko się śmiała.
-Jedziemy do Londynu! - wrzasnęła mi przyjaciółka do ucha, kiedy dyrektorka wręczyła nam dwa bilety lotnicze.
Wtedy myślałam, że to najszczęśliwszy dzień w moim życiu, ale nie wiedziałam jeszcze co los szykuje dla mnie i Stelli. Co czeka nas w Londynie i ile będziemy musiały przejść.
Od Chocolate997: I zaczynam tego bloga. Jeśli ktoś czytał moje opowiadania to informuję wszem i wobec, że wszystkie zostały usunięte. Jedynie moje wspólne z Boddie i Jemi są nadal aktualne, a tak to mam tylko to i na nim chcę się skupić. Mam wszystko rozplanowane, fabułę ustaloną więc myślę, że tym razem pójdzie mi lepiej niż wcześniej. Co do prologu to dużo się nie dzieje, ale to takie wprowadzenie w całą historię. O czym będzie? Tego dowiecie się czytając. Mam nadzieję, że was wciągnie i zainteresuje to opowiadanie;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Może i dużo się tu nie dzieje, ale i tak jest znakomity :D Już się nie mogę doczekać aż spotkają One Diretcion... No i Hazza *_________* Ale sam prolog jets świetny i pozostaje tylko czekać na I rozdział :D
OdpowiedzUsuńNo i oczywiście fantastycznie zaczęłaś !
OdpowiedzUsuńProlog jest bardzooo zachęcający :)
Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na nn :**